Ten obraz A.Sochaczewskiego ukazuje codzienny rytuału trudnego życia zesłańców syberyjskich w Usolu- zakuwania w kajdany. Jest to jeden z niewielu obrazów, z ponad 120 z syberyjskiej kolekcji, z wizerunkiem malarza. Aleksander Sochaczewski jest właśnie tym mężczyzną zakuwanym w kajdany.

Na obrazie widzimy scenę zakuwania w kajdany, oraz kilka osób: kowala, jego pomocnika, kilku zesłańców oraz strażnika. Dwaj pierwsi są także zesłańcami. Co widać po ogolonych w połowie głowach. Przeważnie tak oznaczano więźniów kryminalnych dodatkowo tatuując na twarzy KAT – skrót od katorżnik, rzadziej politycznych.

Za Aleksandrem Sochaczewskim stoi kolejny zesłaniec czekający na swoją kolej – Jerzy Peszeński. Zakuwanie w kajdany, to była rutyna dnia roboczego. Pracujący więźniowie byli rano odkuwani z kajdan, żeby mogli swobodnie pracować, ale wieczorem przykuwano ich znowu. I tak codziennie. Jeszcze gorzej mieli zesłańcy, którzy mieli karę stałego przykucia np. do taczki. Tych nie rozkuwano nigdy.

W tle widoczni są inni ludzie – w dalszym planie, prawie nierozpoznawalny, hrabia Roman Bniński. Scena jest przygnębiająca, kolory są stonowane, a atmosfera obrazu wyraża ciężar sytuacji i chłód otoczenia. Dominuje odczucie izolacji i smutku, które są potęgowane przez otaczający śnieg i zimowy krajobraz. Dzięki Aleksandrowi Sochaczewskiemu i jego syberyskiej kolekcji możemy dowiedzieć się jak wyglądało życie zesłańca, w szczegółach zobaczyć ubiory, narzędzia, ale przede wszystkim poznać ludzi – zesłańców – konspiratorów i Powstańców Styczniowych, a malarz był jednym z nich.




