Aleksander Sochaczewski „zarejestrował” na swoich obrazach szczegóły ubioru zesłańców. Dzięki innemu Sybirakowi- Janowi Siwińskiemu wiemy jakie były przydziałowe stroje. Były to komplety: buty, bielizna i odzież wierzchnia, które zesłańcy musieli nosić. Charakterystyczne, że ubrania były przystosowane do noszenia kajdan, można je było zdejmować nie rozkuwając, nie zdejmując kajdan.
Do Tobolska przyjeżdża się jeszcze po ludzku i na prawach ogólno-społecznych. W Tobolsku już raz na zawsze utraca się i prawa i charakter człowieka, a nabywa się miana „katorżnika“!
jan Siwiński, katorżnik czyli pamiętnik sybiraka, 1905
Od Tobolska począwszy nie wolno przywdziać na siebie żadnego własnego odzienia, a tylko kazionne czyli rządowe. Przed wyprawą otrzymaliśmy wszyscy, tak zbrodniarze, jak i my polityczni, jednakowe od stóp do głowy aresztanckie ubranie, a mianowicie:
1. otrzymaliśmy katy, to jest obuwie podobne do czółna — jest to trzewik olbrzymiej wielkości, do którego się nazuwa trzyłokciową z grubego sukna onuckę,
2. szarawary czyli spodnie z rozciętemi do zapinania na guziki nogawicami, również z sukna grubego, szarego koloru, które można zdjąć każdej chwili, nie zdejmując kajdan,
3. koszul 2, gaci 2 pary, też na guziki zapinane do zdejmywania przez kajdany, wszystko to ze zgrzebnego płótna,
4. korzuszek krótki, tak zwany półszubek,
5. korzuch długi czyli szuba,
6. czapka futrzana z zawiasami, t. j. z ruchomym daszkiem na przód, na kark i uszy,
7. rękawice po łokcie skórzane,
8. szynel czyli właściwie hałat.
9. Naszywki
Ten hałat czyli płaszcz jest najważniejszym ubraniem i każdy musi go nosić na sobie — gdyż na plecach tego hałata jest z czerwonego sukna wykrojony i wszyty as karowy, który z daleka wskazuje aresztanta, katorżnika! Każda gubernia Sybirska wydaje takie same hałaty aresztantom, z tą tylko różnicą, że każda gubernia wstawia inne asy karowe: to z czerwonego, to z czarnego, to z żółtego sukna, jako swe godło gubernialne.
Każda gubernia miała swój kolor oznaczenia oraz skrót nazwy. Aleksander Sochaczewski namalowany ma czerwony znak , ale jego współtowarzysze mają naszyte różne oznaczenia. Może też dlatego, że namalowane osoby nie były razem w jednym transporcie. Sochaczewski przedstawił ich jako jedną grupę-symbolicznie.

















