Ponad 120 obrazów Aleksandra Sochaczewskiego znajduje się w historycznym i symbolicznym miejscu – Cytadeli Warszawskiej. Historia zatoczyła koło: malarz przesiedział prawie rok tu w carskim więzieniu, stąd wyruszył na Sybir i tu powrócił symbolicznie za sprawą swoich obrazów.
Zwiedzanie kolekcji zaczyna się od „Pożegnania Europy”. Ogromnych rozmiarów płótno (ponad 7 x 3 m.) otwiera ekspozycję obrazów Aleksandra Sochaczewskiego w Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej (oddziału Muzeum Niepodległości).

To bardzo symboliczna i przejmująca scena, gdy zesłańcy pod granicznym obeliskiem, żegnają się z krajem i Europą. Dalej jest tylko Syberia i niepewny los. Od tej sceny Aleksander Sochaczewski rozpoczął swoją malarską opowieść o swych rodakach – zesłańcach syberyjskich. W tej samej sali eksponowane są szkice i studia do obrazu „Pożegnanie Europy”, to sylwetki lub twarze bohaterów naniesione później na obraz. Ponad 30 postaci opisał z imienia i nazwiska w szkicu do głównego obrazu. „Pożegnanie Europy” symbolicznie przenosi widzów w miejsce, z którego nie ma odwrotu.
Kolekcja opowiada o losie zesłańców i warunkach w jakich żyli. Widzimy utrwalone na płótnie obrazy: trudnej wędrówki na Sybir, pracy katorżniczej, okrutnych kar, zakutych w kajdany czy przykutych do taczek więźniów. Sochaczewski maluje współtowarzyszy z karnej kolonii w Usolu Syberyjskim, gdzie został zesłany do pracy w kopalni soli.
Nie są to tylko bohaterowie zbiorowi, Sochaczewski malował też portrety, z których część jest podpisana z imienia i nazwiska. Ze źródeł pamiętnikarskich tamtej epoki odnajdujmy te nazwiska i możemy dowiedzieć się więcej o losie sportretowanych bohaterów. Aleksander Sochaczewski opisał też kilkanaście osób w katalogu brukselskiej wystawy – m.in Rafała Kalinowskiego (późniejszego świętego i patrona Syberii) czy Annę Gudzińską.
Kobiety, mężczyźni, czasami całe rodziny – Sochaczewski chciał utrwalić ich wizerunek na płótnie i w pamięci – dla przyszłych pokoleń.
Utrwalił też siebie na kilku obrazach, m.in na „Pożegnaniu Europy” – wśród dużej grupy zesłańców i jako główna postać na „Zakuwaniu w kajdany”.
Ostatnia część ekspozycji opowiada o losach zesłańców, którzy próbują ucieczki z syberyjskiej ziemi. Czeka na nich mroźna i śnieżna pułapka, w której większość uciekinierów wpada, tak jak namalowana rodzina z malutkim dzieckiem.
Te obrazy nie dają nadziei, ale nadzieję na przyszłość daje ostatni obraz kolekcji – symboliczna „Polonia” – skuta kajdanami, ale…













































