Aleksander Sochaczewski wybrał 30 prawdziwych postaci, często bohaterów historycznych wydarzeń i umieścił ich na symbolicznym obrazie Pożegnanie Europy, wśród bezimiennego tłumu. To moment przekraczania granicy Europy i Azji przez zesłanych Powstańców Styczniowych. Współcześni nam, wytknęli malarzowi, że wszystkie te postaci nie mogły spotkać się w jednym miejscu i w tym samym czasie. Tak to prawda, ale były to bardzo ważne osoby dla malarza, dlatego je sportretował razem i niejako unieśmiertelnił na swoim wielkim obrazie.





Numer 17 to KAROL NOWAKOWSKI (1833-1867), legendy krążyły o nim jeszcze przed powstaniem, gdy podczas antycarskich manifestacji wysunął się na czoło protestujących. Był wówczas uczniem Szkoły Sztuk Pięknych, tak jak Aleksander Sochaczewski, który po latach tak go opisywał.
Nowakowski – To nazwisko, bogatego właściciela Wołynia, było święte dla patriotów jeszcze przed naszym powstaniem. W 1860 r. wielkie tłumy Polaków zgromadziły się wokół figury Matki Boskiej na jednej z głównych arterii Warszawy, Przedmieściu Krakowskim, modląc się i śpiewając litanie o wyzwolenie Polski, gdy nagle otoczył je oddział Kozaków. Nowakowski rzucił się do sąsiedniego kościoła, pochwycił krzyż , wyniósł go, pobiegł do figury Matki Boskiej i zaklinał tłum:
Umrzyjmy za nasz kraj, tak jak Chrystus umarł na krzyżu. Nie możemy dłużej znosić jarzma niewoli!
Ludzie tłoczą się wokół niego, ognia! — krzyknął carski kapitan. Kule zabiły pięciu patriotów i wielu zraniły; Nowakowski został aresztowany i wywieziony do Koływania, miejscowości w zachodniej Syberii. Gdy wybuchła rewolucja, udało mu się uciec i przyłączyć do walczących. Wzięty do niewoli, skazany na katorgę i mimo ran wywieziony do kopalń.
Figures d’exilés politiques, a. Sochaczewski, 1897



Karol Nowakowski został aresztowany za udział w manifestacjach, a w momencie wybuchu powstania styczniowego uciekł z więzienia i dołączył do powstańców. Ponownie aresztowany – używał fałszywych personaliów – Antoni Waryński, został skazany na 8 lat ciężkich robót na Syberii. Dalsza historia wiąże się z bratem Karola- Wacławem, kapucynem, który za udział w powstaniu styczniowym został również skazany na niższy wyrok – przymusowe osiedlenie. Los chciał, że bracia spotkali się w drodze na zesłanie i zamienili tożsamościami.
Nie mniej patriotyczny niż Karol, Wacław jego jedyny brat, który był mnichem z zakonu kapucynów, będąc zaciągniętym do powstania, również został skazany, ale na niższy wyrok. W drodze na Syberię oba konwoje spotkały się. Wacław nie mógł znieść myśli, że jego ukochany Karol, Karol już wycieńczony ranami i cierpieniami, nie zniesie surowego reżimu skazańców. Błagał go tak usilnie, że wygrał sprawę, a gdy dwa rzędy skazanych wznowiły marsz, Wacław zajął jego miejsce wśród skazanych, a Karol wśród prostych zesłańców.
Wspomnienia z mojego życia. W.Lasocki, 1934


Edward Zygmunt Nowakowski – ur. 19.07.1829 w Kiryłówce (Kuryłówce) na Ukrainie, był synem Łukasza Nowakowskiego i KlotyIdy z d. Korzelińskiej. Studiował matematykę na Uniwersytecie w Kijowie, a po jej ukończeniu – pracował w bibliotece Konstantego Świdzińskiego w Sulgostowie, a w latach 1858-1860 w Bibliotece Publicznej w Warszawie. Potem wstąpił do zakonu kapucynów -przyjął imię Wacław. Ukończył studia teologiczne i filozoficzne., a w ich trakcie nawiązał kontakty z antycarską konspiracją.
W Warszawie już od roku 1860, tajny Komitet przysposabiał naród do wybuchu powstania. Urządzano w tym czasie tajne stowarzyszenia, zjazdy, następnie zewnętrzne manifestacye, rozpoczynające się nabożeństwami po Kościołach…
KRÓTKI ŻYCIORYS O. WACŁAWA NOWAKOWSKIEGO KAPUCYNA, 1907
Do Komitetu ruchu narodowego tajnego, dla obudzenia ducha patryotycznego wciągano Kapłanów świeckich i zakonnych…
Do Komitetu ruchu narodowego, którego przedstawicielami byli Mirosławski, Frankowski, Asnyk Adam, poeta, Agaton Giller, Gidlewski i wielu innych, należał też i Karol Nowakowski, brat naszego Wacława.


O. Wacław Nowakowski już jako zakonnik zaangażował się w działalność konspiracyjną, a potem brał udział w Powstaniu Styczniowym.
W grubym ciężkim habicie, jako mnich spełniał ważne zlecenia centralnego Komitetu w Warszawie. Bardzo często robił wycieczki na prowincyę, w celach narodowego powstania. Śledcza władza rządowa, moskiewska obserwowała go, a podejrzanego i zdradzonego miała aresztować. Przez dobrych patryotów zawczasu ostrzeżony, za pozwoleniem przełożonych, wyszedł z Klasztoru i pieszo idąc od wsi do wsi, dotarł aż do Galicyi, agitując, zachęcał do poświęcenia się ojczyźnie. Wszędzie, gdzie mógł spełniał ważne narodowe misye, na których spędził kilkanaście tygodni. Dla władzy śledczej stracony, ukryty w Galicyi, spełniał obowiązki narodowego misyonarza. Następnie sposobem opatrznościowym, wróciwszy szczęśliwie do gub. Lubelskiej, spokojnie w Klasztorze Braci swoich OO. Kapucynów w Lublinie, mieszkając, przed poszukiwaniem ukrywał się. Utrzymując jednakże czucie z rządem narodowym, osobliwie korespondując z rodzonymi braćmi Karolem i Stanisławem, odbierał znaczną liczbę pakietów i listów. Denuncyonowany przez listonosza, zdradzony, rewidowany, skuty i do turmy więziennej w Lublinie został wtrącony. Na śmierć zasądzony, lecz za wstawieniem hr. Zamoyskiej, od śmierci uwolniony, został skazany na osiedlenie.
KRÓTKI ŻYCIORYS O. WACŁAWA NOWAKOWSKIEGO KAPUCYNA, 1907
Obaj bracia byli skazani i obaj bracia, a właściwie ich konwoje spotkały się w drodze na Sybir. Tak to opisuje dr Wacław Lasocki, który był świadkiem zamiany tożsamości na oddziale szpitalnym w Tobolsku.
Karola Nowakowskiego przysłano do Irkucka skutkiem następującej okoliczności. Będąc jeszcze w kijowskiej cytadeli i pragnąc ukryć warszawskie sprawki, nazwał się on w komisji Antonim Waryńskim i pod tem nazwiskiem został skazany do ciężkich robót. W drodze na Sybir spotkał się z rodzonym swym bratem, ongi bibliotekarzem u Świdzińskiego, w owym zaś czasie braciszkiem zakonu kapucynów (pod przyjętym imieniem Wacława), skazanym na posielenie. Obaj bawili czas jakiś w szpitalu tobolskim w moim oddziale, gdziem ich bliżej poznał. Tu nastąpiła między nimi na usilne nalegania księdza zamiana nazwisk i wyroków. Ksiądz Wacław zostal katorżnikiem Waryńskim, Karol zaś braciszkiem Wacławem Nowakowskim.


I tak, do Usola trafił, zamiast brata Karola (Antoniego Waryńskiego)- Wacław, który później znany był też jako Edward z Sulgostowa lub też Wacław z Sulgostowa. To on opisał pamiętna wigilię 1865 zesłańców w Usolu. Tak opisywał go o. Rafał Kalinowski – późniejszy karmelita i święty oraz powstaniec styczniowy i zesłaniec.
W tem miejscu naszego wygnania odznaczał się O. Wacław szczerą pobożnością, wielkiem ubóstwem w zewnętrznym układzie, chodził w rodzaju siermięgi ze sukna brunatnego, podpasany powrozem, również i ubóstwem w jadle, przeważnie chlebem się żywił. Przede wszystkiem zaś cechowała go uprzejmość, prostota towarzyska i prawdziwa miłość ku bliźniemu, przez uczynki miłosierdzia co do duszy, razem z niezmiernem uwzględnieniem słabości bliźniego.
KRÓTKI ŻYCIORYS O. WACŁAWA NOWAKOWSKIEGO KAPUCYNA, 1907
Prawdziwy Karol Nowakowski, udający swego brata – zakonnika, przebywał w miejscu gdzie zesłano duchowieństwo – w Tunce. Ze wspomnień mu współczesnych, wynika, że dużo malował, a rysunki i obrazy przekazał ks. Kamińskiemu. Jednak, gdy wybuchło powstanie zabajkalskie wziął w nim udział.


Wybuchło tymczasem powstanie wygnańców Zabajkalskie. Karol Nowakowski z Tunki wziął udział w tem powstaniu i z tysiącem innych jeńców do ostrogu w Irkucku zaprowadzony, gdzie jeden z towarzyszy zeznał przed komisyą wojskową, że nazwisko Waryńskiego było udane, że bracia obydwa są Nowakowscy, i że ze sobą karę zamienili. Po tem zeznaniu, w nocy żandarmerya do Ussola przybyła i dostawiła do więzienia Irkuckiego. Stawiony w Irkucku przed komisyą śledczą i pociągany do zeznania zamiany nazwiska z bratem swym Karolem, przeczył Wacław temu do czasu, póki brata samego nie wezwano na świadka. Trudno wypowiedzieć jak wzruszające było powitanie się obu braci wobec komisyi, gdy Karol Nowakowski wyjaśnił istotny stan rzeczy, nie widząc już i przedtem pożytku z ukrywania jej w tajemnicy. Na zapytanie prezesa komisyi pułkownika, dlaczego Wacław nie chciał się sam przyznać, otrzymał prezes odpowiedź:
KRÓTKI ŻYCIORYS O. WACŁAWA NOWAKOWSKIEGO KAPUCYNA, 1907
— „Ciekawym, czyby się p. pułkownik przyznał na mojem miejscu“
Karol Nowakowski wkrótce umiera na tyfus, zaś jego brat odzyskuje swoje nazwisko oraz „status” zakonnika. Już nie musi dłużej się ukrywać. Zostaje jeszcze przez rok zamknięty w irkuckiej twierdzy, a potem odesłany do Tunki.


O. Wacław po odcierpieniu ośmiu lat w Irkucku, Ussolu i Tunce ciężkich robót na Syberyi, cztery lata na internacyi w Wołogdzie (w Ustiugu), trzy lata na emigracyi i tułactwie, przyjęty w r. 1878 do prowincyi OO. Kapucynów w Galicyi za prowincyalstwa O. Józefa Krzysikiewicza, przybył ze Lwowa do klasztoru w Sędziszowie. Tu przez O. Leona Dolińskiego, gwardyana, obleczony w habit, według uchwały OO. Definitorów, rozpoczął w życiu swojem zakonnem już po raz trzeci nowicyat, czyli rok próby.
KRÓTKI ŻYCIORYS O. WACŁAWA NOWAKOWSKIEGO KAPUCYNA, 1907
Dużo pisał i publikował. Udzielał ślubu poecie Lucjanowi Rydlowi i Jadwdze Mikołajczykównie. Żegnał, wygłaszając płomienną mowę, współ zesłańca z Usola – Apolinarego Hofmeistera. Do końca życia zachował bezcenną pamiątkę sybirackich czasów – swoją wełnianą sukmanę, którą nosił na święta narodowe, a nocą – owinięta w habit, służyła mu za poduszkę.
W nią w uroczystości narodowe i w ważniejsze rocznice ubierał się i nosił jako włósiennice pod habitem na gołem ciele; w powszednie zaś dni, aby się całkiem nie zniszczyła, zdejmował, w stare resztki habitu lub płaszcza okręcał, kładł pod głowę zamiast poduszeczki i na niej spał, a nieraz całe noce, leżąco czytając historyę polską lub święte ascetyczne księgi do pracy literackiej lub do kazań się przygotowywał. Na tej też siermiędze w chorobie leżąc, życie zakończył.
KRÓTKI ŻYCIORYS O. WACŁAWA NOWAKOWSKIEGO KAPUCYNA, 1907
O. Wacław Nowakowski zmarł w 1903, pochowany jest na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.





