Gudzińska Józefa Anna

Ostatnie wpisy


Jest to jedna z niewielu osób kilkukrotnie sportretowanych przez Aleksandra Sochaczewskiego w syberyjskiej kolekcji, jest też uważana za jego muzę i może nawet pierwszą miłość. Występuje na Pożegnaniu Europy jako pierwszoplanowa postać, na szkicu do tego dzieła jest oznaczona numerem 30.

Mieli poznać się już w Warszawie, chociaż w niezbyt sprzyjających okolicznościach, bo w więziennych murach X Pawilonu warszawskiej cytadeli, gdzie oboje trafili po aresztowaniach. Oboje w podobnym wieku, on student szkoły sztuk pięknych, ona właścicielka sklepu oraz pijalni piwa, oboje skazani na karę śmierci, którą potem zamieniono na zesłanie, oboje powędrowali na katorgę do Usola Syberyjskiego. Za co skazano kobietę na tak surową karę? Sochaczewski podaję wersję dosyć okrojoną w szczegóły, być może ze względu na to, że Polska nadal jest pod zaborami.

Inny opis i dość szczegółowy podaje Ludwik Zielonka. W swoich wspomnieniach poświęca bardzo dużo miejsca młodej Warszawiance. Sam zostaje aresztowany za udział w Powstaniu Styczniowym i trafia do więzienia w murach Cytadeli Warszawskiej. Właśnie tam spotyka Gudzińską i robi ona na nim i jego współtowarzyszach ogromne wrażenie.

Ludwik Zielonka relacjonował dalej ich wspólną podróż do, oddalonego o ponad 6 tysięcy, Usola Syberyjskiego. Zanim wyruszyli carski żołnierz odczytał jeszcze w celi wyrok. I tu dowiadujemy się o co podejrzewano Grudzińską i za co ją skazano – współudział w zabójstwie carskiego agenta. Tak opisuje odczytanie wyroku.

Wyrok na „pewnego szpiega moskiewskiego” wydał Rząd Narodowy i była to zaplanowana akcja tzw. sztyletników. Nic dziwnego, że Zielonka i jego koledzy, z podziwem patrzyli na młodą Warszawiankę i postanowili ją wesprzeć podczas trudnej podróży.

Inne źródła, m.in M. Bruchnalska w „Cichych bohaterkach” z 1932, podają, że Grudzińską aresztowano za ukrywanie członka, emisariusza Rządu Narodowego. W kilku słowach pisze o tym Wacław Lasocki , także zesłaniec do Usola. Opisał też ciekawe relacje społeczne – było tylko 5 więźniarek politycznych: oprócz Gudzińskiej, Helena Kirkor, siostry Guzowskie oraz Rozalia Jasińska, reszta kobiet przyszła dobrowolnie z mężami lub synami i miały status wolnych.

Gudzińska do Usola przybyła w maju 1864 i od razu została zakuta w kajdany i skierowana do najcięższych robót. Przy takiej katorżniczej pracy namalował ją Sochaczewski tytułując obraz – Gudzińska, obywatelka Warszawy nad przeręblą.

Tak, z wielką emfazą i górnolotnie, opisuje swoją muzę Sochaczewski. Opisuje i maluje ją na kilku szkicach, portretach i obrazach.

Pani Gudzińska ponosi ofiarę za ojczyznę, z prostotą i godnością. Jej przykład wielokrotnie mobilizował mężczyzn, którzy nie śmieli okazać słabości przed tą kobietą, która tak mężnie znosiła swój ponury los. Jaki człowiek ośmieliłby się skarżyć, narzekać, podczas gdy z ust tej kobiety nigdy nie usłyszano nawet wyszeptanej skargi. Komendant łaskawie zaproponował jej przysługę, żeby porzuciła pracę przymusową i została służącą. Stanowczo odrzuciwszy tę propozycję, została poddana najcięższym pracom, zarezerwowanym dla najbardziej zatwardziałych przestępców, m.in. praniu worków na sól w angarskich wodach, pokrytych grubą warstwą lodu. Źle odżywiona, źle ubrana, narażona na najcięższe warunki syberyjskiego klimatu w końcu zasłabła. Przewieziona do szpitala dla skazańców, wkrótce zmarła w kwiecie wieku, zachowując do ostatniego tchnienia szlachetną godność.

Figures d’exilés politiques, A.Sochaczewski, 1897

Zupełnie inny punkt widzenia ma ks. Włodzimierz Czetwertyński, który pisze niezbyt pochlebnie o bohaterce obrazów Sochaczewskiego. Nasuwa się też od razu różnica statusów społecznych wśród zesłańców.

Tym obrazem malarz żegna się ze swoją muzą – Śmierć Gudzinskiej przejmujący moment, gdy uchodzi z niej życie. Pochylony, nad nią mężczyzna, to rosyjski lekarz, który sprawdza, czy kobieta jeszcze żyje – wygląda jakby się do niej przytulał. Jeszcze zdążyła mu położyć rękę na plecach. Ludwik Zielonka pisze w swoich wspomnieniach opublikowanych już w 1886, że w ostatnich chwilach towarzyszył jej jeden z zesłańców – August Tomkowit (Tomkowid), który ubłagał ją o rękę. Długo nie cieszyli się szczęściem – jak pisze Zielonka. NIgdzie poza tą relacją nie ma jednak potwierdzenia zawarcia ślubu.

Śmierć Gudzińskiej wywołała wielkie poruszenie wśród społeczności zesłańców w Usolu Syberyjskim, znano jej zasługi oraz podziwiano nieugiętą postawę podczas śledztwa w X Pawilonie. Zorganizowano uroczysty pogrzeb na usolskim cmentarzyku. Relacjonował go m.in lekarz Wacław Lasocki, w którego pamiętniku jest zamieszczony rysunek miejsca pochówku. Cmentarza, na którym spoczęła mieszkanka Warszawy, stał się miejscem spoczynku dla Powstańców Styczniowych, którzy zmarli w Usolu. Pogrzeb odbył się w kwietniu 1866, kilka dni po śmierci młodej zesłanki. Miała tylko 25 lat.

Więcej o bohaterce obrazów Sochaczewskiej – Gudzińskiej i innych kobietach zesłanych na Syberię – na kanale You Tube projektu Aleksander Sochaczewski Malarz.