Aleksander Oskierko (1830-1911) był bardzo ceniony przez Aleksandra Sochaczewskiego, który opisał go w samych superlatywach w swoim wstępie do brukselskiej wystawy. Namalował go na symbolicznym Pożegnaniu Europy, gdzie zesłani Powstańcy Styczniowi stoją przed granicznym obeliskiem Europa-Azja. Na szkicu kompozycyjnym , do tego obrazu, A. Oskierko jest oznaczony numerem 11.





Aleksander Oskierko był jednym z najpiękniejszych charakterów szlachty litewskiej, która często wyróżniała się solidnymi zaletami i dużą energią. Po ukończeniu studiów na uniwersytecie, młody Aleksander wstąpił do armii… Doszedłszy do wyższego stopnia w sztabie, złożył rezygnację, aby poświęcić się przedsięwzięciom użyteczności publicznej. Zwalczał arystokrację ziemską z powodu jej lenistwa i frywolności; chciał rozwijać przemysł, edukować ludzi, zakładając dobre szkoły.
Figures d”exiles Politiques, A.Sochaczewski, 1897
Znali się z Usola, gdzie obaj zostali zesłani – Sochaczewski jeszcze przed wybuchem Powstania Styczniowego. Oskierko zaś po wybuchu Powstania Styczniowego wszedł w skład, desygnowanego przez Rząd Narodowy, Wydziału Zarządzającego Prowincjami Litwy, gdzie odpowiadał za wojskowość oraz był Naczelnikiem Miasta Wilno. Został aresztowany i skazany przez rosyjski sąd na 15 lat zesłania i katorgi. Tak trafił na Syberię, do warzelni soli w Usolu, gdzie przez pierwsze lata pracował skuty kajdanami, potem dzięki carskim manifestom- złagodzeniom kar, mógł osiedlić się poza więziennymi koszarami w Usolu, ale nie miał prawa wychodzenia poza granice miasteczka. Przez wiele lat był starostą, przedstawicielem zesłańców.



Więźniowie nie mają prawa zwracać się do gubernatora, w obecności którego byłoby nawet zbrodnią, gdyby podnieśli głos; wszelka komunikacja odbywa się więc za pomocą pośrednika (zwany „starostą”). Odpowiedzialność pełnomocnika, wybranego przez zesłańców, jest ogromna: najmniejsza niedelikatność, najdrobniejsza niezręczność w wykonywaniu tych trudnych i delikatnych funkcji może mieć fatalne skutki. Wypełniając ten mandat, który mu powierzono, Oskierko zasłużył na powszechny szacunek … obowiązki, które przez lata pełnił, przyniosły mu powszechną wdzięczność.
Figures d”exiles Politiques, A.Sochaczewski, 1897
Inny współ zesłaniec i zarazem przyjaciel Aleksandra Oskierki – J. Gieysztor pisał o nim w swoich pamiętnikach.


Łączyła mnie z nim przyjaźń najgorętsza od pierwszej chwili poznania w 1846 r. Był to człowiek zamknięty w sobie, spokojny, zimny. Rozsądek wielki, pogląd jasny, trzeźwy, wytrwałość w pracy niezrównana, ambicja wielka, lecz nie rzucająca się, umiejąca wyczekiwać, bo pewna siebie. Oklasków nie chciwy, choć dążący zwolna do pozyskania wszystkich, bo nigdy się nikomu ostro nie stawiał. Uczucie silne, ale umie je brać w karby powinności.
PAMIĘTNIKI Jakóba gieysztora z lat 1857-1865, jakób Gieysztor, 1913
Przed ofiara własną żadną się nie cofnie, ale i z zimna krwią wyrok każdy podpisze. Lecz przytem brak inicjatywy, ożywczego ducha, natura wielce bierna, ale umiejąca przyswoić cudzy pomysł i lepiej wykonać od tych, którzy go wymyślili, bo oceni go krytycznie i wytrwale wykona.
Do kraju mógł powrócić w 1875 r, ale zezwolono jedynie na pobyt w Warszawie. Tutaj objął redakcję „Ateneum”, ale jak tylko mógł wrócił na Litwę i w Wilnie objął posadę dyrektora nowo utworzonego towarzystwa ubezpieczeniowego. Zmarł 24 stycznia 1911, jego grób jest na cmentarzu na Rossie.







