Jan Frankowski, to kolejny zesłaniec namalowany przez Aleksandra Sochaczewskiego, wśród innych bohaterów-Powstańców Styczniowych. Jest to postać dobrze widoczna na obrazie, prawie pierwszoplanowa. To ważne, bo obraz jest portretem zbiorowym i większość postaci jest w dalszych planach.

Aleksander Sochaczewski do tego monumentalnego dzieła przygotował szkic-legendę, dzięki któremu łatwo jest znaleźć na oryginale namalowane postaci. Jan Frankowski oznaczony jest numerem 29.

Do wstępu do brukselskiej wystawy, malarz dołączył krótką notkę biograficzną o Janie Frankowskim.
Wśród tak wielu zdziesiątkowanych i prześladowanych rodzin – rodzina Frankowskich była chyba jedną z najokrutniej dotkniętych po powstaniu 1862-63. Stanisław, najstarszy z trzech braci, został skazany we Francji na dwa lata więzienia za wykorzystanie środków z Banku Polskiego na zakup broni z zamiarem powstania. Jednak nie poniósł kary, korzystając z łaski. Jego najmłodszy brat w krwawych dniach powstania znalazł się wśród rannych; rozpoznany przez Rosjan, trafił do szpitala. Przez kilka tygodni otaczano go troskliwą opieką…. ranny wrócił do życia, by maszerować na śmierć; dzień jego powrotu do zdrowia był dniem poprzedzającym egzekucję!.
Figures d”exiles politiques, a.sochaczewski

Trzej bracia Frankowscy – Jan, Stanisław i najmłodszy- Leon byli zaangażowani w ruch konspiracyjny, uczestniczyli w przedpowstaniowych manifestacjach, agitowali młodzież, organizowali tajne drukarnie. Obaj starsi bracia – byli studentami Szkoły Sztuk Pięknych, do której uczęszczał też A. Sochaczewski. Ich drogi zetknęły się też w konspiracyjnej działalności. W Powstaniu Stanisław był członkiem tajnego Rządu Narodowego, 20-letni Leon był komisarzem w lubelskim, zorganizował oddział z puławskich studentów, ciężko ranny w powstańczej potyczce, został schwytany i powieszony przez Rosjan. Jan Frankowski organizował siatkę konspiracyjną w Warszawie i został aresztowany w 1862 – jeszcze przed powstaniem i zesłany na Sybir.
Jan, drugi z tej trójki, podejrzany przez władze i pilnie obserwowany, został deportowany w trybie administracyjnym, to znaczy bez procesu i dowodu, i wysłany do Niżnego- Kałymska. Do tej pory wygnańców nigdy nie deportowano do tego odległego kraju; nieszczęśnik został odizolowany i pozostawiony wśród plemiona Tunguzów, którzy byli jego opiekunami i odpowiadali za niego. List, w najkorzystniejszych warunkach szedł, do nieszczęsnego Jana, przez całe dwa lata.
Figures d”exiles politiques, a.sochaczewski

Jan Frankowski z zesłania wrócił do rodzinnego majątku, ale zaangażował się w sprawę unitów i został przez Rosjan znowu ukarany zesłaniem na Sybir, z którego już nie wrócił. Podobno miał uciec, ale ślad po nim zaginął.
Na obrazie namalowany podczas swojej pierwszej zsyłki na Sybir, w miejscu symbolicznym na granicy Europy i Azji ,w grupie Powstańców Styczniowych. W bliższych ujęciach widać kajdany na nogach.

W rodzinnej miejscowości – w Liwkach Szlacheckich ówcześni mieszkańcy usypali kurhan na cześć braci Frankowskich.





