Piotr Zajcznikowski – kolejny rosyjski przedstawiciel wśród polskich zesłańców i Powstańców Styczniowych na obrazie Aleksandra Sochaczewskiego. Właśnie za sympatyzowanie ze sprawą Polski został aresztowany przez władze carskie i skazany na syberyjską katorgę. Ten prawie równolatek Sochaczewskiego został przez niego utrwalony na symbolicznym dziele – stoi trochę z boku, oddalony od grupy Powstańców Styczniowych podczas przekraczania granicy pomiędzy Europą i Azją.

O Piotrze Zajczniewskim, także napisał Sochaczewski w broszurze wydanej do katalogu brukselskiej wystawy z 1897 roku.
Podczas gdy nieocenzurowane i krytyczne opinie mogły krążyć jedynie w rękopisach lub w broszurach drukowanych za granicą, Zaytsznewski, student Uniwersytetu w Petersburgu, zdobył urządzenie litograficzne, za pomocą którego powielał i rozpowszechniał pisma, które w ten sposób uniknęły czarnej pieczęci cenzury.
Figures d’exiles politiques, A. Sochaczewski, 1897
Pisma te broniły Powstania polskiego. Za to podwójne przestępstwo został deportowany do odległego Karaptczańska.
Nieszczęśnik w strasznej samotności odpokutował niewybaczalną dla Rosjanina zbrodnię sympatyzowania ze sprawą Polaków.
W szkicu narysowanym do obrazu Pożegnanie Europy, Aleksander Sochaczewski przedstawia z imienia i nazwiska bohaterów swojego obrazu. Piotr Zajcznikowski ma numer 15.

Piotr Zajcznikowski po odbyciu kary wcale nie spokorniał i znowu jego antycarskie wystąpienia doprowadziły do kolejnego aresztowania.
Ale młody człowiek tak niewiele poprawił swoje postępowanie, że gdy jego wyrok dobiegł końca, popełnił kolejne przestępstwo polityczne. I skazano go na kolejne 5 lat zesłania na Sybir.
Figures d’exiles politiques, A. Sochaczewski, 1897





